facebook

Wpisz wyszukiwaną frazę i zatwierdź, używając "ENTER"

Miejsce, gdzie czas nie istnieje

Bezprawie, płaczące dzieci, tłum, wykończeni ludzie śpiący pod prestiżowymi sklepami, w których wyperfumowana ekspedientka namawia zamożnych klientów do kupna kolejnej torebki. Brzmi to jak opis jakiejś metropolii z państwa Trzeciego Świata? Nie, mowa tu o lotnisku.

„Myślę, że najbardziej w lotniskach lubię to uczucie bycia nieco poza czasem” pisał James Conor Patterson dla magazynu CityMonitor. Autor tego cytatu nie jest osamotniony w tym odczuciu; co więcej, w budowie lotniska można nawet znaleźć powód tego nietypowego wrażenia. Zauważmy, że w odróżnieniu od dworców kolejowych na lotniskach trudniej znaleźć zegar. Pasażerowie orientują się w czasie, patrząc na tablice odlotów i przylotów, choć w zasadzie obchodzi ich tylko jedna godzina – godzina ich odlotu. Dopóki nie usłyszą wezwania na boarding, nieważne, która jest godzina; ważne, że są na lotnisku na czas.

Wszystko – od odprawy bezpieczeństwa po wkroczenie na pokład samolotu – jest zaprojektowane tak, aby „wycisnąć” z ludzi jak najwięcej. Po udanej odprawie większość przejść do hali odlotów zmusza nas do skręcenia w lewo – jest to bardziej komfortowe dla ludzi, którzy w większości trzymają walizki w prawej dłoni. Przechodząc między sektorami, „na dzień dobry” trafiamy do pierwszego sklepu; głowy ludzi wciąż pozostają zwrócone w prawą stronę i to właśnie tam znajdują się najchętniej kupowane przez klientów artykuły: woda, pamiątki, kosmetyki w dobrych cenach itd.

Następnym etapem jest hala odlotów, która zazwyczaj wygląda w następujący sposób: pośrodku długiego sektora z bramkami umożliwiającymi przejście do samolotów znajdują się ławki zwrócone przodem do oszklonej ściany, za którą można dostrzec pas startowy. Za ławkami jest czarna dziura zwana „bezcłówką” (ang. duty free), która wielu pasażerów już wciągnęła w swoje odmęty. Szyba, która pozwala na podziwianie zewnętrznego świata, jest gruba (aby chronić od odgłosów silników odrzutowych) oraz zazwyczaj mocno przyciemniana – na tyle, że sprawia iluzje zwykłej ściany. Ważną rolę na lotnisku pełnią światła: sprawiają iluzję naturalnych, nie są to agresywne białe LED‑y. Ten genialny labirynt tworzy istne minimiasteczko, w którym nie istnieje podział na dzień i noc, bowiem wszystko pracuje 24/7, a ciemność nigdy nie następuje.

Linie lotnicze oraz biura podróży informują swoich pasażerów, że powinni stawiać się na lotnisku trzy godziny przed planowanym odlotem. Uzasadniają to zapobieganiem czynnikowi ludzkiemu – czyli opóźnieniom. Być może rodzicom z piątką małych dzieci i siedmioma walizkami do nadania faktycznie potrzeba trzech godzin, jednak w zdecydowanej większości podróżnym wystarcza jedna godzina, maksymalnie dwie, gdy są kolejki do nadania bagażu lub kontroli bezpieczeństwa. Skutkuje to tym, że podróżni mają około półtorej godziny wolnego czasu. Co w tym czasie robić, jeśli nie iść na zakupy lub do restauracji? Nikt wtedy krzywo nie patrzy na mężczyznę, który o czwartej rano popija hot doga piwem – na lotnisku nie ma barier czasowych. Doba każdego pasażera zaczyna się zależnie od czasu odlotu, a akompaniament misternej lotniskowej strategii zdecydowanie zachęca ludzi do porzucania norm społecznych. W końcu na dworcu kolejowym pijany mężczyzna śpiący na peronie będzie uznany za alkoholika; na lotnisku natomiast jest zmęczonym podróżnikiem, którego lot się opóźnia o kolejną godzinę.

Niektórzy kochają to miejsce, inni omijają szerokim łukiem. Ci drudzy muszą robić te łuki coraz mniejsze, bo ilość lotnisk tylko wzrasta. Okazuje się, że są to fantastyczne kopalnie złota – zarówno dla handlu, gastronomii, logistyki, jak i turystyki. Porty lotnicze prześcigają się w modernizacji swoich terminali, wszystko dlatego, że wymienione wyżej aspekty sprawdzają się w praktyce. Takie bańki bez czasu będą rosnąć i rosnąć. Pozostaje pytanie: czy kiedyś pękną?

Źródła:
Your Mileage May Vary: The secrets of design: how airports trick you so you’ll buy more. (www.yourmileagemayvary.com/2025/02/02/the-secrets-of-why-airports-are-designed-like-they-are);
J. C. Patterson: I think the thing that I love most about airports is the feeling of being slightly out of time. (www.citymonitor.ai/analysis/i-think-thing-i-love-most-about-airports-feeling-being-slightly-out-time-3241).

Tekst: Natalia Kwiecińska

Post dodany: 6 lutego 2026

Tagi dla tego posta:

architektura   hala odlotów   linie lotnicze   lotnisko   Natalia Kwiecińska   odprawa   podróże   turystyka  

Używając tej strony, zgadzasz się na zapisywanie ciasteczek na Twoim komputerze. Używamy ich, aby spersonalizować nasze usługi i poprawić Twoje doświadczenia.

Rozumiem, zamknij to okno