facebook

Wpisz wyszukiwaną frazę i zatwierdź, używając "ENTER"

Internetowe „mózgognicie”

Jak wszyscy dobrze wiemy, dokładna data powstania języka nie jest znana, choć naukowcy szacują, że miało to miejsce około 100 tysięcy lat temu. Język praindoeuropejski – ostatni wspólny język dla wszystkich języków indoeuropejskich (które to dzisiaj mają najwięcej użytkowników na świecie) – powstał około 6 tysięcy lat temu na stepach na północ od Morza Czarnego. Od tamtej pory podstawa ludzkiej komunikacji ewoluowała w coś, co znamy dzisiaj. Język sam w sobie jest subiektywny, a do tego podlega pewnym regułom, dlatego też istotny dla zrozumienia wypowiedzi są szyk zdania, intonacja, emocje. Równie ważny jest aspekt symboliczności. Jednak słowa nie pozostają w żadnym związku z tym, co oznaczają – nawet w języku migowym.

Co to właściwe oznacza? Proste – pewną umowność. Ludzkość „zgadza się” na to, że konkretne słowa, wyrażenia i zwroty mają swoje znaczenie. Proces ten zachodzi wszędzie, niezależnie od kultury, geografii czy historii, dzięki czemu wszystko wydaje się uporządkowane, istnieją zasady. Ułatwia to proces komunikacji międzyludzkiej, gdyż każdy wie, co druga osoba ma na myśli, co chce przekazać. Ta istota rzeczy oczywiście może zostać poniekąd zachwiana przez żargon pracowniczy czy dialekt regionalny, ale w ogólnym rozrachunku sytuacja pozostaje stabilna, a raczej pozostała do niedawna.

Do tej pory, jeśli w języku zachodziły jakieś zmiany, to działo się to na tyle powoli, iż każdy miał czas, by się do nich przystosować. Innymi słowy: nie były tak gwałtowne. Teraz sprawa wygląda zgoła inaczej. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie można zawrzeć w jednym słowie: internet. Od czasu rozpowszechnienia się cyfry na całym świecie i powstaniu pierwszych ogólnodostępnych stron, forów społecznościowych oraz umożliwieniu użytkownikom rozgrywek online rozpoczął się proces powstawania języka internetu. Z początku były to pojedyncze słowa lub skróty wyrażeń: LOL, OMG, YOLO (z polskich akcentów Żal.pl i BAZA). Z czasem jednak zaczęły one przenikać do mowy codziennej, co zaowocowało pierwszym widocznym oddziaływaniem na komunikację w świecie realnym.

Skutkowało to zjawiskiem, które można opisać jako barierę komunikacyjną między starszym a młodszym pokoleniem. Rodzice i dziadkowie nierzadko nie potrafili zrozumieć sensu wypowiedzi, którą dane im było usłyszeć od nastolatka. Nie było to jeszcze tak inwazyjne, jakby się mogło wydawać, jako że używane wyrażenia „miały sens”: były oparte na istniejących słowach, posiadały swoją definicję i konkretne zastosowanie. Prawdziwy chaos miał zacząć się kilkanaście lat później.

Wraz z rozwojem oraz coraz większą popularnością serwisów społecznościowych pod postacią aplikacji na telefon takich jak Facebook, Instagram czy Snapchat wkroczyliśmy w nową erę języka internetu. Wisienką na torcie okazało się przekształcenie Musical.ly w dobrze nam znanego dzisiaj TikToka. To właśnie ta aplikacja miała w kolejnych latach okazać się głównym źródłem panującego obecnie tytułowego „mózgognicia”.

Brainrot jest czymś więcej niż tylko zmianami w języku wpływającymi na proces komunikacji interpersonalnej. To zjawisko, które pospolicie można nazwać „stanem umysłu”. Słówka, memy, żarty, filmiki – wszystko to składa się w jedną całość o stosunkowo dużym wpływie na przebieg i specyfikę rozmowy pomiędzy jednostkami. Szczególnie widać to na przykładzie najmłodszych pokoleń, które w internecie spędzają dużo czasu, przez co są szczególnie narażone na jego oddziaływanie. Sam termin „mózgognicia” odwołuje się do surrealizmu i bezsensowności treści, które się w nim zawierają. Przykładów jest wiele, ale jeden z nich jest na tyle specyficzny, że zasługuje, aby wspomnieć o nim w 6 lub 7 zdaniach. Mowa o 67. Tak, dosłownie o liczbie 67. Wraz z pojawienia się w piosence Doot Doot oraz późniejszym filmikom zamieszczonym na TikToku liczba ta stała się reakcją na… nią samą. Trudno tu o jakikolwiek większy sens; po prostu, gdy ktoś zauważy cyfry, wypowiada frazę six seven i wykonuje charakterystyczny ruch rękoma. Brzmi niezrozumiale? Bo takie jest. Kolejnym przykładem jest tak zwany włoski brainrot. W jego skład wchodzi wiele różnych obrazków, które najczęściej przedstawiają zdeformowane zwierzęta, przedmioty lub jedzenie, a lektor AI czyta nazwy tych poszczególnych zlepków słów włoskiego bełkotu, często charakteryzujących się niezrozumiałym procesem powstania. To dopiero szczyt góry lodowej podobnych zjawisk i fenomenów, z jakimi jest nam obecnie dane spotkać się, będąc online!

Wszystko to ma coraz większy wpływ na funkcjonowanie mowy potocznej, a przez chaotyczność oraz nieprzewidywalność rozwoju nowych wyrażeń, trudno jest nie tylko zrozumieć, ale i nadążyć za trendami panującymi wśród internautów, szczególnie młodzieży czy dzieci. Choć nie jest barierą nie do pokonania, a problemy z tym związane ukazują się w konkretnych, specyficznych przypadkach, to pokazuje siłę oddziaływania internetu na młode umysły i pozostawia nas z pytaniem: jakich skutków możemy spodziewać się w przyszłości?

Tekst: Igor Kiełbasa

Post dodany: 11 maja 2026

Tagi dla tego posta:

67   AI   Brainrot   Igor Kiełbasa   internet   kultura   ludzie   media   mózgognicie   społeczeństwo   Sztuczna Inteligencja   technologia   TikTok  

Używając tej strony, zgadzasz się na zapisywanie ciasteczek na Twoim komputerze. Używamy ich, aby spersonalizować nasze usługi i poprawić Twoje doświadczenia.

Rozumiem, zamknij to okno