facebook

Wpisz wyszukiwaną frazę i zatwierdź, używając "ENTER"

Czy rynek pracy stoi przed pokoleniem Z otworem?

Pokolenie Z – kto to właściwie jest? Według danych Serwisu Rzeczypospolitej Polski (gov.pl) zetki stanowią już 27 procent światowej populacji, a w Polsce około 20 procent społeczeństwa. Ci młodzi dorośli charakteryzują się biegłą umiejętnością korzystania z najnowszych technologii; social media, aplikacje czy działanie internetu nie mają przed nimi większych tajemnic. Jako że najstarsze osoby z tej generacji to trzydziestolatkowie, są to osoby, które nie tak dawno weszły na rynek pracy lub dopiero się z nim zapoznają. Czy dzięki możliwościom, które daje internet, jest im łatwiej?

Zetki to pokolenie, które mocno stawia na rozwój: zarówno zawodowy, jak i ten bardziej osobisty. Praca ma dla nich być czymś więcej niż tylko sposobem na zarabianie pieniędzy. Chcą robić coś, co daje im satysfakcję, pozwala rozwijać pasje i po prostu ma sens. Ważne są dla nich wartości, jakie promuje firma oraz czy są one zgodne z przekonaniami danej osoby. Gen Z stawia jasne oczekiwania wobec swojego zatrudnienia, ceni czas wolny i odpoczynek, żyje w duchu work-life balance. Jest to pokolenie, dla którego ważna jest komunikacja i jasno postawione granice wobec swoich potrzeb. Docenia dobrą atmosferę w miejscu pracy oraz cechuje się otwartością na nowe znajomości czy relacje oparte na szacunku i zrozumieniu. Jest to generacja indywidualistów, którzy przeciwstawiają się niepasującym im normom i schematom. Ich profil jako osoby szukającej etatu różni się od poprzednich pokoleń, a patrząc na wyniki badań, można by pomyśleć, że są to osoby, które wiedzą, czego chcą i czego oczekują od zatrudnienia. Takim ludziom, przynajmniej w teorii, powinno być łatwo zdobyć pracę.

Często można usłyszeć, że młodzi mają dziś łatwiej — również na rynku pracy. I faktycznie, trudno nie zauważyć, jak bardzo zmienił się świat w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Rozwój technologii sprawił, że pojawiły się zupełnie nowe zawody, o których starsze pokolenia nawet nie śniły. Dla zetek internet jest naturalnym środowiskiem, więc wysłanie CV do kilku firm zajmuje dosłownie chwilę. Parę kliknięć, pół minuty i aplikacja gotowa. Do tego dochodzą nowoczesne narzędzia czy aplikacje, dzięki którym można stworzyć estetyczny, kreatywny życiorys zawodowy lub portfolio, a te naprawdę przyciągną uwagę. Dodatkowo w mediach dominuje przekonanie, że brakuje rąk do pracy. Czy to wszystko sprawia, że naprawdę jest łatwiej, a znalezienie stanowiska, najlepiej w wyuczonym zawodzie, to przysłowiowa „bułka z masłem”? Wymarzona posada jest osiągalna dla każdego?

O opinie dotyczące rynku pracy zapytałam właśnie zetki. Większość z nich jest zgodna, co więcej, niekoniecznie ich zdanie pokrywa się z tym, co można powszechnie usłyszeć: wcale nie tak łatwo znaleźć etat w dzisiejszych czasach. Pomimo łatwości, jakie w teorii mamy, rzeczywistość ma co innego do powiedzenia.

„Pracodawca chce młodą osobę, ale doświadczoną. Ja mam 25 lat, jak mam mieć 10 lat doświadczenia? Przecież to jest nierealne”.

„To, co najbardziej frustruje mnie we współczesnym rynku pracy, to fakt, że głównym wymaganiem pracodawców jest kilkuletnie doświadczenie na takim samym lub podobnym stanowisku. Młodzi ludzie, świeżo po studiach, pełni zapału i chęci do pracy są odrzucani tylko dlatego, że pracodawca woli zatrudnić kogoś, kogo nie trzeba szkolić. Tylko jak mamy zdobyć doświadczenie, skoro nikt nie chce dać nam szansy na start?”.

W ofertach zatrudnienia pracodawca wymaga wprawy, nawet na najniższe stanowiska, przez co na dzisiejszym rynku pracy można zauważyć swego rodzaju paradoks. Fakt, firmy szukają młodych ludzi, ale z doświadczeniem, którego większość z nich nie ma. Jako osoba, która sama aktywnie szuka posady i stara się znaleźć coś, co pokrywa się z posiadanymi umiejętnościami, widzę, jak bardzo jest trudno. Nawet praktyki są nieosiągalne, bo zakłady nie chcą przyjmować stażystów. Poszukiwanie pracy trwa bardzo długo, a niejedna młoda osoba zwyczajnie nie może sobie pozwolić na bezczynność.

„Jako zetka czuję, że wejście na rynek pracy to jest walka. Niby wszędzie można usłyszeć, że młodych potrzeba, my jesteśmy przyszłością, ale jak przychodzi co do czego, to wymagania potencjalnych pracodawców są z kosmosu: doświadczenie, umiejętności i najlepiej mieć milion różnych certyfikatów. A, no i oczywiście być dyspozycyjnym 24/7. A to wszystko za darmowy rozwój albo najniższą krajową”.

„Jest dużo ofert pracy, to fakt. Tylko że one w dużej mierze są totalnie niezrozumiałe. Często z samego ogłoszenia nie do końca wiadomo, czego pracodawca oczekuje. A jak już się uda i pełny nadziei idziesz na rozmowę kwalifikacyjną, okazuje się, że masz robić wszystko, tylko nie to, co faktycznie cię interesuje. No i najlepiej to popołudniami lub w weekendy”.

Nie tylko doświadczenie (a właściwie jego brak) jest problemem. Często wymagane jest także posiadanie zaświadczeń, ukończonych kursów, znajomości różnych programów. Tylko skąd mamy to wiedzieć, skoro na studiach nikt nam takiej wiedzy nie przekazuje? Szkolenia czy seminaria są drogie i wiele młodych ludzi nie jest w stanie sobie na nie pozwolić. Finalnie więc albo umiemy robić w wieku dwudziestu bądź trzydziestu lat wszystko, albo zajmujemy się tym, co nawet trochę nie odpowiada naszym kwalifikacjom. Pod pięknymi nazwami typu Office Assistant czy Pracownik Biurowy kryje się podawanie kawy na spotkaniach biznesowych (oczywiście w ofercie nikt tego nie napisze i tym samym tracimy czas na wcale nieinteresujące nas rozmowy wstępne).

„Dla mnie dużym problemem jest presja, żeby już coś osiągnąć i ciągłe porównywanie się do innych. Naprawdę łatwo się w tym wszystkim pogubić. A jak nie chcę pracować w miejscu, gdzie jest mobbing lub inne nadużycia, to od razu słyszę, że jesteśmy leniwym pokoleniem. Tak to nie wygląda. Po prostu chcemy normalnie pracować, uczciwie zarabiać i mieć coś z życia”.

„Jak dziękujesz na rozmowie za poświęcony czas i mówisz, że nie tego szukasz, w odpowiedzi słyszysz, że dzisiejsze pokolenie boi się pracy”.

„Ja patrzę na komunikację w firmie. Jaka jest atmosfera i higiena pracy. Problem jest w tym, że jak tylko się odezwę, wyrażając swoje zdanie, słyszę od starszych osób, że jestem przewrażliwiona i przesadzam”.

Presja otoczenia: wszystkim dobrze znane słowa, że pokolenie Z jest leniwe i boi się pracy – z tym wszystkim młodzi ludzie na co dzień się zmagają w poszukiwaniach etatu. Pomimo ofert, nowych stanowisk i prawdopodobnemu problemowi z brakiem rąk do pracy w realnym życiu znalezienie zatrudnienia graniczy z cudem. Wiem to z doświadczenia swojego oraz wielu osób z mojego otoczenia. I nie są to pojedyncze osoby, bo jako zetka otaczam się głównie ludźmi z tego samego pokolenia. Szukanie posady w tej chwili jest jak gra, w której nielicznym udaje się przejść na wyższy poziom.

Czy rynek pracy stoi więc przed pokoleniem Z otworem?

Źródła:

Serwis Rzeczypospolitej Polskiej: Pokolenie Z, czyli kto? (www.gov.pl/web/uw-mazowiecki/pokolenie-z-czyli-kto);M. Kaczmarczyk, M. Zrałek: Pokolenie Z na rynku pracy. Postawy, oczekiwania, wyzwania.

Tekst: Alicja Sitko

Post dodany: 10 czerwca 2026

Tagi dla tego posta:

Alicja Sitko   CV   Gen Z   Pokolenie Z   praca   Psychologia   rynek pracy   społeczeństwo   work-life balance  

Używając tej strony, zgadzasz się na zapisywanie ciasteczek na Twoim komputerze. Używamy ich, aby spersonalizować nasze usługi i poprawić Twoje doświadczenia.

Rozumiem, zamknij to okno