facebook

Wpisz wyszukiwaną frazę i zatwierdź, używając "ENTER"

Był taki film: The Blair Witch Project (1999) – mistyfikacja i marketing budujące sukces filmu

Od czasu do czasu zdarza się, iż filmowy świat podbije produkcja, która czysto teoretycznie nie miała żadnego prawa tego zrobić, zostawiając daleko w tyle utwory, które zapowiadano jako gwarantowane hity. Jednym z takich nieoczywistych kinowych przebojów stał się pełnometrażowy debiut dwóch studentów jednej z amerykańskich szkół filmowych. Nie posiadali gargantuicznego budżetu czy znanych nazwisk na liście aktorów, lecz mieli niesamowicie intrygujący pomysł na film i działania marketingowe na poziomie, jaki niemal nikomu wówczas nie przyszedłby do głowy. Tak właśnie było z produkcją The Blair Witch Project.

W 1999 roku w amerykańskim stanie Maryland dwóch początkujących reżyserów Daniel Myrick oraz Eduardo Sanchez wraz ze skromną ekipą aktorską stworzyli swoje pierwsze i raczej największe filmowe dzieło – horror The Blair Witch Project. Kino grozy lat dziewięćdziesiątych zdominowane było przez brutalne, krwawe slashery czy też międzygatunkowe filmowe mieszaniny łączące horror z science fiction czy thrillerem. Tymczasem ambitni adepci reżyserii postanowili w swojej debiutanckiej produkcji postawić na grozę bazującą na niedopowiedzeniach, atmosferze niepokoju i niestraszeniu widzów tym, co jest zauważalne, lecz czego na ekranie zupełnie nie widać. A narzędziem do osiągnięcia tego celu nie stało się samo wykonanie filmu, tylko jego peryferia – sposób w jaki przedstawiono go odbiorcom. Jeśli chodzi o fabułę, to trójka studentów uzbrojonych w kamery, wybiera się w leśne ostępy w celu zbadania legendy o przerażającej wiedźmie z Blair, a kolejne wydarzenia z biegiem czasu stają się coraz bardziej przerażające. I właściwie to tyle. Całość utrzymana jest w technice found footage, czyli filmowej imitacji prawdziwych historii, które w każdym aspekcie są zaaranżowane. Dlatego też od początku do końca obserwujemy akcję z perspektywy głównych bohaterów, będących jednocześnie aktorami, ale też swoimi operatorami kamer, bo przecież widz ma uwierzyć, iż ogląda autentyczne wydarzenia. Technika ta była stosowana już wcześniej, lecz dopiero The Blair Witch Project nadał jej współczesny kształt, gdzie stała się sercem prowadzenia filmowej narracji i otworzyła drzwi przed masą udanych czy też mniej udanych produkcji.

Najsilniejszym elementem fenomenu The Blair Witch Project jest jego sposób promocji. Twórcy świadomie wykorzystali takie media jak telewizja oraz dopiero kształtujący wówczas społeczną komunikację internet, aby promować swoje dzieło, jak i w znaczny sposób niejako wmówić widzom, iż oglądany przez nich materiał jest tylko zmontowaną, zamkniętą w kinowy metraż historią, która wydarzyła się naprawdę. Dlatego też w amerykańskich telewizjach zaczął być emitowany sfabrykowany przez twórców materiał filmowy z gatunku unsolved mysteries, ukazujący kulisy tej niby-prawdziwej historii, wzbogacony o przeprowadzenie rekonstrukcji zdarzeń czy też wywiady z bliskimi zaginionych i przedstawicielami lokalnej policji. Nadawało to tej nigdy nierozwiązanej sprawie zaginięcia trójki studentów autentyczności, gdyż przecież telewizja nie wyemitowałaby takiej, w pełni zmyślonej historii, a przynajmniej tak pomyślała większość widzów. Z kolei działania internetowe polegały już na fabrykowaniu rzeczywistego odbycia się danych wydarzeń na szeroką skalę. Internetowa strona filmu zawierała między innymi upozorowane policyjne dokumenty dotyczące owej sprawy, odnalezione przedmioty rzekomo należące do zaginionych, filmowe materiały mające być relacjami z poszukiwań czy też plakaty z „zaginionymi” bohaterami filmu, a sami aktorzy zostali przez producentów produkcji ukryci przed oczyma opinii publicznej, aby podtrzymywać iluzje prawdziwości The Blair Witch Project. Brak u odbiorców czegoś na kształt „cyfrowej czujności” powodował, że w tę historię uwierzyło naprawdę sporo ludzi, a sami widzowie po filmowym seansie gorączkowo eksplorowali strony internetowe czy fanowskie fora w celu poszukiwań informacji o rzekomej wiedźmie z Blair, a nawet zapuszczali się w tereny, gdzie rozgrywała się akcja w ramach czegoś na kształt turystyki. Dokonał się jeden z pierwszych przypadków pełnej immersji narracyjnej, w której integralną częścią świata przedstawionego w filmie stały się działania marketingowe. Podobne próby rozpopularyzowania swojego dzieła wśród kinematograficznych twórców miały już miejsce w przeszłości, lecz braki technologiczne powodowały, iż nie dało się przeprowadzać działań na tak szeroką skalę. Warto wspomnieć w tym miejscu o Ruggero Deodato i jego filmie Nadzy i rozszarpani z 1980 roku, gdzie ów autor starał się reklamować swoją produkcję hasłem o prawdziwości wydarzeń filmowych czy też namawianiem różnych grup obrońców moralności, by ci blokowali seanse jego filmu, ze względu na ukazaną w nim brutalność i przedstawione „prawdziwe” śmierci ludzi, a także „ukrył” aktorów po premierze, aby zwiększyć realizm swojej mistyfikacji.

The Blair Witch Project stał się społecznym eksperymentem, ukazującym między innymi jak łatwo manipulować emocjami odbiorców poprzez rzekomą autentyczność formy filmowej, jak potężnie działa mechanizm „prawdziwej historii” w masowej kulturze, czy jak środki masowego przekazu są w stanie wzmacniać dezinformacje. Przy okazji stał się jednym z bardziej dochodowych filmów pod względem współczynnika zwrotu. Budżet The Blair Witch Project wynosił 60 tysięcy dolarów, a zyski przekroczyły 248 milionów. A i sama produkcja pozostawiła po sobie trwały ślad w kulturze, chociażby poprzez wielokrotne odwoływanie się do niej w innych filmach czy ustanowienie standardu found footage. A na koniec warto zaznaczyć, iż The Blair Witch Project jest dowodem na to, że najsilniejszym narzędziem horroru jest wyobraźnia widza, bowiem samej tytułowej wiedźmy w filmie nie zobaczymy ani razu.


Tekst: Alan Żak

Post dodany: 5 stycznia 2026

Tagi dla tego posta:

Alan Żak   film   horror   kino   kultura   The Blair Witch Project   thriller   wiedźma  

Używając tej strony, zgadzasz się na zapisywanie ciasteczek na Twoim komputerze. Używamy ich, aby spersonalizować nasze usługi i poprawić Twoje doświadczenia.

Rozumiem, zamknij to okno