facebook

Wpisz wyszukiwaną frazę i zatwierdź, używając "ENTER"

Ekspres Polarny. Refleksja

Czy wystarczy po prostu wierzyć? Wierzyć w cud… Przed takim wyzwaniem stoi młody chłopak, który ma na imię Krzyś. Włóczęga, którego spotkał, próbuje podważyć jego wiarę. Natomiast konduktor pociągu staje po przeciwnej stronie barykady i broni dziecięcych cudów. Historia, która jest dobrze opisana w filmie Ekspres Polarny, pozwala nam zastanowić się nad wiarą we własne siły oraz nie zejść z właściwej drogi pod presją otoczenia.

„ – Uwierzyć oznacza zobaczyć, mam rację? A ten pociąg, expres polarny? Przecież jedziemy na biegun północny, albo nie? 

– Albo nie…

– Chce pan powiedzieć, że to tylko mój sen?

– Ty to powiedziałeś, młody człowieku.”

Co miał na myśli włóczęga, kiedy wypowiadał powyższe słowa do chłopca? Sam nie wierzył w cud czy próbował podważyć wiarę chłopaka? Cała przygoda Krzysia zaczyna się od wyboru, którego dokonał na samym początku. Poczucie niepewności tworzy chaos w środku młodego. Wiedząc, że coś jest nie tak, nasz bohater decyduje się to sprawdzić. Ale Krzyś nie był jedynym, który stracił świąteczną gorliwość: w trakcie podróży spotyka innych, którzy myślą podobnie. W takim środowisku młody bożonarodzeniowy „konkwistador” szybko się odnajduje.

Zgubiony bilet nowopoznanej przyjaciółki wymusza na nim świeże refleksje, a wszystko to przez spontaniczne spotkanie na dachu pociągu, gdzie trafił nasz bohater, szukając znajomej. Kontemplatywna odpowiedź na pytanie o zgubę – „Jak i my wszyscy” – prowadzi rozmowę w stronę biletów. Włóczęga, który podróżuje bez ważnego dokumentu, radzi chłopakowi schować go w bucie i dodaje dumnie: „Zawsze jeżdżę bez biletu. Za darmo. Jestem królem tego ekspresu. I w ogóle, królem bieguna północnego”. Następnie zasiadają wspólnie do kawy, rozważając nad kierunkiem, jaki obrał los. W konsekwencji młody zaczyna wątpić w prawdziwość Santy oraz elfów.

Niemniej dodatkowe przygody podczas powrotu do salonu oraz widoki za oknami wspierają wiarę Krzysia. I już. Pociąg dojeżdża do stacji docelowej. Wszystko się sprawdza: Santa, elfy, prezenty i taśmy świąteczne w tej wymarzonej krainie płynącej mlekiem i miodem. I cud – młody dostaje pierwszy prezent od Santy. Dzwonek, zwykły dzwonek, ale jak ważny.

Rankiem, po powrocie, bohater wie, że to, co przeżył, było prawdą. To, w co wątpił, od teraz było faktem.

Uzyskany dzwonek słyszą najpierw wszyscy koledzy i koleżanki Krzysia, ale po latach przedmiot dzwoni już tylko dla niego. Dlaczego? Ponieważ nie stracił wiary w cud, zwykły dziecięcy cud. Choćby niewiadomo ile lat byśmy nie mieli, wystarczy po prostu w cud wierzyć. Być może wtedy i dla nas dzwonek będzie bił…


Tekst: Andrii Boguslavskyi

Post dodany: 23 lutego 2026

Tagi dla tego posta:

Andrii Boguslavskyi   Ekspres Polarny   film   kultura   marzenia   refleksje   wiara  

Używając tej strony, zgadzasz się na zapisywanie ciasteczek na Twoim komputerze. Używamy ich, aby spersonalizować nasze usługi i poprawić Twoje doświadczenia.

Rozumiem, zamknij to okno