facebook

Wpisz wyszukiwaną frazę i zatwierdź, używając "ENTER"

Od abstrakcji do ekranu kin – fenomen „Obłędnego Cyfrowego Cyrku”

Kina aktualnie wyczekują wielu premier filmów animowanych: kultowych przygód w piątej części Toy Story, śmiesznych Minionków w swojej trzeciej odsłonie czy powrotu Shrekapo latach… Jednak Helios, Multikino lub Cinema City nie przewidywały w swoim repertuarze premiery animacji niezależnego studia indie. A jednak każde z nich otworzyło na nie sprzedaż biletów, które zostają wyprzedane prawie do zera. Jak to się stało, że Obłędny Cyfrowy Cyrk trafi na wielki ekran?

Australijskie, niezależne studio animacji Glitch, założone w 2017 roku w przeciągu ostatnich lat odnosi ogromne sukcesy – zawarli współprace z markami takimi jak Epic Games, Good Smile Company czy Hot Topic. Dla studia tworzą znani animatorzy jak Dana Terrace, która wcześniej współpracowała przy serialach Disney’a, a ich produkcje oglądają dziesiątki milionów fanów na całym świecie. Nic dziwnego więc, że jedna z ich najgłośniejszych animacji dostaje też swoją własną premierę kinową.

Kto śledzi działania studia, wie, czym jest Obłędny Cyfrowy Cyrk, w oryginale The Amazing Digital Circus. Jest to animacja dla dorosłych z gatunku surrealistycznej, mrocznej i psychologicznej komedii, gdzie kreskówkowe postacie nienawidzą swojego życia i szukają od niego ucieczki. W tej produkcji śledzimy przygody Pomni, zwyczajnej 25-letniej kobiety, która nagle znajduje się w tytułowym Cyfrowym Cyrku. Zostaje tam zamknięta z 5 innymi ludźmi, bez możliwości opuszczenia tego miejsca i zmuszona do brania udziału w przygodach wymyślonych przez gospodarza tego miejsca – kreatywne AI zwane Caine. Animację wyróżnia przede wszystkim jej abstrakcyjność, fenomenalne postacie, które zmagają się ze swoimi problemami na oczach odbiorcy, żywa kolorystyka i mroczny humor, lubiany przez grupę odbiorczą. Serial ma aktualnie osiem 30-minutowych odcinków, a pilotażowy epizod z listopada 2023 roku cieszy się setkami milionów wyświetleń. Pierwsze z nich zyskał już w pierwszą noc po publikacji, z kolei sto milionów zebrał w niecały miesiąc. Został tym samym światowym hitem i jednym z najczęściej oglądanych seriali na Youtube, a później na platformie streamingowej Netflix. Obłędny Cyfrowy Cyrk może cieszyć się fandomem na całym świecie, ogromnym przychodem ze sprzedaży figurek, breloczków, pluszaków, ubrań i akcesoriów z motywem animacji czy swoją dedykowaną kolekcją w Hot Topic – największym sklepem mody alternatywnej w Stanach Zjednoczonych. Sam serial dostał nominację w nagrodach Annie – jej 51. edycji w kategorii „Best Character Animation – TV/Media”.

Nic dziwnego więc, że założyciele studia, bracia Kevin i Luke Lerdwichagul oraz twórczyni serialu Gooseworx zrobili wszystko, aby ostatni odcinek serii planowany na 19 czerwca miał swoją premierę kinową. Mimo ogromnych walk kina w większości nie zgodziły się na emisję zbyt blisko terminu publikacji odcinka na platformach Youtube i Netflix – sami właściciele kin oczekiwali, że premiera odbędzie się u nich z miesięcznym wyprzedzeniem. Producentom jednak zawsze zależy na tym, aby ich produkcjami mogli cieszyć się wszyscy fani w podobnym czasie. Stąd też po negocjacjach udało się dojść do kompromisu. Premiera kinowa odbędzie się wcześniej, ale z wyprzedzeniem o tylko dwa tygodnie, od 4 czerwca.

Z początku jednak nie było wielu lokacji, gdzie miała odbyć się premiera, sięgały one tylko trzech krajów, nawet bez możliwości premiery w ojczystym kraju studia – Australii. Dlatego twórcy zwrócili się o prośbę do swoich fanów, aby z zachowaniem szacunku pisali do swoich lokalnych kin. Nasz naród, znany z jednoczenia się, kiedy trzeba, nie potrzebował powtórki tego apelu, a fani od razu zabrali się do pracy. Entuzjaści serialu natychmiast zaczęli pisać do swoich lokalnych kin, w tym Helios, Cinema City i Multikino. Zaczęto publikować niekończące się komentarze pod postami placówek na mediach społecznościowych, pojawiały się prośby w e-mailach, wiadomościach na Instagramie i postach na Tiktoku z oznaczeniem kin. Powstawały nawet petycje o projekcję filmu w kinach, a każda jedna podpisana została przez ponad tysiąc użytkowników. Kina na swoich oficjalnych profilach na portalach społecznościowych wręcz błagały fanów o zaprzestanie próśb i obiecywali, że spróbują wszystkiego, aby na wielki ekran dostał się Obłędny Cyfrowy Cyrk. Z pomocą fanom i kinom przyszło też studio BruDolina, odpowiedzialne za polski dubbing kreskówki. Studio pomogło w kontakcie kin z producentami.

Nie czekaliśmy za długo – z końcem kwietnia otrzymaliśmy informację, że w każdym z trzech kin zobaczymy premierę z oryginalnym, jak i polskim dźwiękiem. Premiera biletów ruszyła 29 kwietnia o godzinie 10. Podczas jej otwarcia każdy fan bombardował stronę, starając się zająć najlepsze miejsca na premierę. Zainteresowanie było tak ogromne, że serwery stron były przeciążone, a sami kupujący określali proces jako „igrzyska śmierci”. W największych miastach zostało już niewiele miejsc na 4 czerwca, jednak fani mogą jeszcze rezerwować bilety na dni między 5 a 7 tego samego miesiąca.

Jaki wpływ ma to na produkcję animacji niezależnej? Prawdopodobnie ogromny. Sam efekt tego, jak na projekty spod rąk niezależnych producentów i reżyserów działają fani, mogliśmy zauważyć przy premierze Iron Lung w reżyserii Marka Fischbacha, znanego w internecie jako Markiplier. To dzięki fanom mogliśmy obejrzeć film w polskich kinach, a sama produkcja zarobiła ponad 50 milionów dolarów, czyniąc go nie tylko jednym z najchętniej oglądanych, ale też jednym z najbardziej dochodowych filmów w tamtym okresie. Jak mówi sam producent i prezes Glitch, Kevin: „Powodem, dla którego tak mocno naciskamy jest fakt, że to wydarzenie może zmienić to, w jaki cała branża postrzega niezależną animację. Jeśli się uda, jeśli dostaniemy tysiące widzów w kinach na całym świecie, otworzy to drzwi nie tylko dla nas, ale dla wielu twórców – być może dla całej branży”. Efekt? Fani na całym świecie będą cieszyć się animacją w swoim kinie, a sama produkcja i studio przechodzą do historii na naszych oczach. Być może właśnie jesteśmy w erze, gdzie każdy reżyser i animator będzie mógł realnie myśleć o tym, by być twórcą ekranizacji kinowych.

Źródła:

Glitch Production. (www.glitchprod.com/digital-circus);

Wikipedia: Glitch Productions. (www.en.wikipedia.org/wiki/Glitch_Productions);

Tha Amazing Digital Circus Wiki. (www.tadc.fandom.com/pl/wiki/Ob%C5%82%C4%99dny_Cyfrowy_Cyrk_(serial));

T. Hudyga: Ta niezależna internetowa animacja dostała się do kin. To może być precedens. (www.naekranie.pl/aktualnosci/obledny-cyfrowy-cyrk-1776093253);P. Dygas: Fani niezależnego hitu tak się zmobilizowali, że kino prosi ich o opamiętanie. The Amazing Digital Circus może trafić na wielki ekran też w Polsce. (www.gry-online.pl/newsroom/fani-niezaleznego-hitu-tak-sie-zmobilizowali-ze-kino-prosi-ich-o/za30a33).

Tekst: Natalia Koźmińska

Post dodany: 24 maja 2026

Używając tej strony, zgadzasz się na zapisywanie ciasteczek na Twoim komputerze. Używamy ich, aby spersonalizować nasze usługi i poprawić Twoje doświadczenia.

Rozumiem, zamknij to okno