,,Formuła 1 to królowa motorsportów”, zdanie które usłyszał, bądź przeczytał, każdy choć raz w życiu. Stwierdzenie to przestaje nas dziwić, gdy spojrzymy na jej historię zarówno od strony kierowców, jak i zaawansowanej technologii. Z roku na rok F1 zyskuje coraz większą liczbę fanów, jednak większość z nich nie zdaje sobie sprawy z tego, ile wysiłku zostało włożone w to, aby osiągnąć tytuł najlepszej z najlepszych.
Bolid F1 to pole do popisu dla wielu inżynierów. Wymaga on poświęcenia dużej ilości czasu w tunelu aerodynamicznym, a także niemałych nakładów finansowych, które zazwyczaj przekraczają koszt 100 milionów dolarów. Pojazd osiągi zawdzięcza między innymi wyjątkowemu silnikowi, który znacznie ewoluował na przestrzeni dekad. Od pierwszego wyścigu, mającego miejsce 13 maja 1950 roku na torze Silverstone w Wielkiej Brytanii, aż do roku 1958 silniki były umieszczane przed kierowcą, pozwalając już wtedy osiągnąć mu prędkość 250-300km/h. Jednak wraz z biegiem lat standardowe silniki spalinowe zastąpiono hybrydami, które są stosowane obecnie. W ich budowie znajdziemy między innymi układy odzyskiwania energii z hamowania i gorących spalin. W epicentrum fanowskiej uwagi stoi jednak silnik V10, który wielką sławę zawdzięcza swojemu charakterystycznemu brzmieniu. Co więcej, istnieje mały cień szansy, że powróci on do bolidów po roku 2028, co zdecydowanie ucieszyłoby wielu kibiców.
Nie byłoby Formuły 1 bez manewrów wyprzedzania, które sprawiają przecież, że F1 to nie tylko jazda w kółko. Dzięki systemowi DRS (Drag Reduction System) kierowcy znajdujący się za poprzedzającym rywalem nie więcej niż sekundę mają możliwość otworzyć tylne skrzydło, zmniejszając tym opór powietrza i dodając sobie prędkości na prostych. Takie ułatwienie weszło w życie w latach 90., a więc legendy, takie jak Ayrton Senna i Alain Prost, musiały polegać tylko na sile swojego samochodu, bez żadnych technicznych wspomagaczy. Warto wspomnieć też o idei nagrody Overtake of the Month, która została wprowadzona w roku 2025 i jest całkowicie zależna od głosów kibiców. Co miesiąc są wyróżniane manewry, spośród których to my, kibice, decydujemy komu ją przyznać. Jest to drugi, zaraz po głosowaniu na Kierowcę Dnia, sposób na urozmaicenie oglądalności i przyciągnięcie większej liczby kibiców.
Podczas oglądania pierwszych wyścigów wielu się zastanawia nad sensem tytanowej obramówki wokół głowy kierowcy. To system halo, który jest w stanie wytrzymać nacisk 12 ton (czyli 16 bolidów Mercedesa z sezonu 2019), chroniąc tym życie kierowców. Wprowadzono go dosyć późno, bo dopiero w 2018 roku, i już od tamtej pory ocalił m.in. Romaina Grosjeana i Zhou Guanyu. Najbardziej w pamięć zapada jednak wypadek mający miejsce w 2021 roku podczas GP Włoch. Był to sezon pełen zaciętej walki pomiędzy dwoma kluczowymi w walce o mistrzostwo kierowcami – Lewisem Hamiltonem i Maxem Verstappenem. Gdy Verstappen podjął się manewru wyprzedzania, został nieszczęśliwie podbity na krawężniku i dosłownie wleciał na bolid Hamiltona. Dzięki wytrzymałości systemu kierowca z całej sytuacji wyszedł bez większych urazów. Jedyną pamiątką stały się ślady opon pozostawione na jego kasku.
W ciągu 1,8 sekundy można zrobić kilka kroków, wziąć łyk wody, przewrócić kartkę książki czy machnąć ręką. Są to czynności, o których pomyślałby przeciętny człowiek, gdyby ktoś zdecydował się przeprowadzić ankietę na temat czynności wykonywanych w niecałe 2 sekundy. Gdyby jednak ankieta ta trafiła do mechaników McLarena, to z dumą powiedzieliby, że w 1,8 sekundy da się wykonać porządną zmianę opon, czyli pitstop na miarę mistrzów. Systematyczne pobijanie rekordu pitstopu ciągnie się już od historycznych pierwszych wyścigów, kiedy trwały one około 30 sekund. O jego wydłużeniu decydowało przymusowe tankowanie, gdyż pierwsze bolidy nie były w stanie przejechać całego dystansu na jednym baku. Obecne rekordowe 1,8 sekundy zostało pobite w 2023 roku i pozostaje nietknięte aż do dziś. Gdy o przewadze decydują ułamki sekund, stres dopada każdego, nawet 23 mechaników dzielnie czekających na swój udział w wyścigu. Jednym z poważniejszych incydentów w alei serwisowej jest przypadek pitstopu Josha Verstappena, kiedy podczas tankowania paliwo wyciekło na jego rozgrzany bolid, stawiając go w olbrzymich płomieniach.
Wielu z nas kojarzy pytanie ,,Kto jest twoim idolem?”, które było nam zadawane na różnych etapach życia. Często w odpowiedzi padało imię celebryty, naukowca, osoby z rodziny, przyjaciela i w końcu sportowca. Kierowcy, dzięki swoim rozbieżnym charakterom i podejściem do życia, stanowią wzór do naśladowania, który odgrywa dużą rolę w naszym życiu. Możemy być wytrwali jak Jenson Button w walce o swoje jedyne mistrzostwo, być oparciem jak Sebastian Vettel, gdy w grę wchodzi rozwijanie nowych talentów, czerpać siłę z determinacji i ambicji Michaela Schumachera, być oddanym swojej pasji jak Ayrton Senna oraz bić nowe rekordy i spełniać marzenia jak Max Verstappen. Z wzorcami jest jak z opiniami – każdy posiada inną, bardziej lub mniej podobną. Mówiąc, że ten sport jednoczy, ani trochę nie wyolbrzymiamy. Kibicowanie innym kierowcom czy zespołom, a także wyrażanie odmiennych opinii w powiązanych z F1 tematach, sprawia, że tak jak kierowcy jesteśmy autentyczni. To zawsze było i będzie ,,we race as one”.
75 lat historii F1 to wciąż pisząca się księga pełna rywalizacji, rozwoju i wspólnoty. Poza coweekendową rozrywką możemy w niej dostrzec źródło wiedzy, inspirację oraz pasję. Zagłębiając się w temat, dowiadujemy się wielu nowych rzeczy, tak jak zrobiłam to ja w ostatnim czasie. Bogate źródło ciekawostek to coś, czego Formule 1 zdecydowanie odjąć nie można.
Źródła:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Formu%C5%82y_1
https://kontramoto.pl/historia-silnikow-w-f1/
https://www.youtube.com/watch?v=1tAwfD0PTsY https://pl.wikipedia.org/wiki/Formu%C5%82a_1
Tekst: Emilia Nowak