Sztuczna inteligencja w ostatnich latach stała się nie tylko zabawką do tworzenia grafik i generowania rozprawek na język polski, ale realnym narzędziem do codziennej pracy, również na uczelniach. Jako student z coraz większą ciekawością obserwuję, jak wprowadzane są rozwiązania wykorzystujące algorytmy AI do nieustannie większej ilości procesów zachodzących na uniwersytecie, zarówno od strony studentów, jak i uczelni. Nie twierdzę, że jest to proces wpływający jednoznacznie negatywnie na nasz poziom, ale chcę zwrócić uwagę na pewne zagrożenia idące za tym rozwojem.
W poniższym krótkim artykule przedstawię najważniejsze zalety oraz zagwozdki użycia algorytmów sztucznej inteligencji, także na Uniwersytecie Śląski.
Zaczynając od ogółu: najważniejszą zaletą wszelkich chatbotów, takich jak Gemini, Chat GPT czy Copilot, jest ich szybkość w przeszukiwaniu baz danych. Nawet gdy już mieliśmy do dyspozycji myszkę i sprawdzoną wyszukiwarkę internetową, zbieranie potrzebnych nam źródłem zajmowało o wiele więcej, niż realnie chcielibyśmy spędzić nad tym czasu. Dziś rzeczywistość studencka wygląda zupełnie inaczej. Wielu studentów rozpoczyna swoją pracę nie od książki, lecz od rozmowy z narzędziem opartym na sztucznej inteligencji, ponieważ jest to wygodniejsze i stosunkowo bezwysiłkowe.
Jednocześnie codzienność z AI ma również swoje mniej oczywiste konsekwencje. Pojawia się ryzyko uzależnienia od gotowych rozwiązań i stopniowego ograniczania własnej kreatywności. Gotowy szkic wygenerowany przez algorytm jest bardziej atrakcyjnym wyjściem. Taki sposób myślenia z twórczego zmienia się na bardziej edytorski, opierający się na poprawianiu i dostosowywaniu już istniejących treści. Wpisanie paru zdań wystarcza, by w ciągu kilku chwil uzyskać plan pracy, streszczenie publikacji czy zestaw najważniejszych informacji na dany temat.
Oczywiście każda zaleta niesie za sobą jakąś wadę, w tym przypadku nie każde źródła wyszukane przez algorytm spełniają wymagania użytkownika, nie wspominając o problemach z fałszywymi bądź nieaktualnymi źródłami.
Do innych zalet można zaliczyć poprawianie błędów językowych, tłumaczenie problematycznych tekstów czy też generowanie pomysłów na tematy prac.
Na tym ostatnim chciałbym się skupić. Nie od dzisiaj wiemy, że w przypadku braku weny chat zawsze podsunie nam potrzebne pomysły, zrobi wstępny plan, czasem nawet wykona całą pracę za nas. Granicę sami ustalamy, więc łatwo ją nam przekroczyć, jeśli tylko tego chcemy. Oczywiście, podobnie jak w przypadku ustalonej granicy, każdy inaczej podchodzi do wykorzystywania takich materiałów, w końcu część tej pracy jest nasza. Natomiast od dłuższego czasu prowadzone są intensywne dyskusje w środowisku akademickim na temat pomocy sztucznej inteligencji w procesie nauki. Stanowiska są podzielone: z jednej strony aprobuje się wcześniej wspomnianą możliwość zbierania i analizy szerokiego zakresu wiedzy, poprawianie nieumyślnych błędów, jak i używanie algorytmów do sprawdzania prac; z drugiej strony z głównych argumentów przeciw można wymienić zagrożenie plagiatowania innych prac, podawanie zmyślonych źródeł czy też znikomy wysiłek studenta włożony w pracę.
Przechodząc do bardziej interesującej części tego artykułu: co Uniwersytet Śląski oferuje w zakresie technologii AI?
O dziwo, niespodziewanie dużo, szczególnie dla nowych studentów. Jako studenci mamy dostęp do usługi Office 365, w tym do wyposażonego we wszelkie funkcje Copilota, charakteryzującego się nie tylko dobrą wyszukiwarką, ale i mnogością zadań, które możemy mu zlecić. Nie jest to reklama, ale funkcja tworzenia agentów jest bardzo pomocna, gdy potrzebujemy konkretnej pomocy w danej sprawie. Zaznaczyć trzeba, że Copilot dostępny jest również na Teamsach w pasku narzędziowym.
Dodatkowo w zakładce „Dla wszystkich” na USOS-ie znajdziemy kafelek o nazwie „Konto Google Workspace”, który po zalogowaniu umożliwia nam dostęp do pomocnej funkcji notatnika, który agreguje i porządkuje przesłane tam pliki. System ten oparty jest na technologii AI, jednak działa wyłącznie z przesłanymi przez nas danymi.
Ostatecznie AI nie jest wyłącznie zagrożeniem, ani tylko szansą; jest to narzędzie, które wymaga świadomego i odpowiedzialnego wykorzystania. Nie wiemy, czy przyszłość edukacji bardziej będzie opierała się na zastępowaniu człowieka przez technologię, czy na umiejętnej współpracy między nią a nami. To po części od studentów zależy, czy sztuczna inteligencja stanie się impulsem do rozwoju, czy może drogą na skróty.
Tekst: Jan Bieńkowski